wtorek, 20 sierpnia 2013

Four shades of white


Sweter z domieszką angory (prawie jak Lana;)) jest uroczy, milutki i cholernie ciężki w czyszczeniu. Piorę go ręcznie, a i tak tysiące włókien zostają mi na dłoniach. W misce. Na suszarce. Nawet na wieszaku służącym za moją garderobę został zepchnięty w nicość końca. Bo zostawia swoje ślady niczym turyści na plaży w Mielnie. Czy innym nadmorskim mieście. Do sedna - sweterek jest delikatny i bardzo zmysłowy. Nieco trudny w codziennym życiu, ale "Jaki pan, taki kram". 


This angora sweater is so cute and nice. But it is bloody to wash and just normal day using. When I do laundry small pieces of it stay in my hands. In bowl. In laundry dryer. Everywhere. But I still love the moment when soft angora wool touch my naked skin. Love ut! 






angora sweater - topshop
shorts - sh
bag- sh
shoes - allegro
bracelet - lovya

 All pics by Kubaa <3 


smiriam

5 komentarzy:

  1. Super wygląda ten sweterek! Aż chce sie przytuli
    http://paniniczyja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie kochana! <3
    jak spędzasz wakacje? co u ciebie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładna stylizacja, jestem zachwycona!

    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczny ten sweterek :) obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie powinnaś nosić wysokie obcasy, wtedy Twoja sylwetka wygląda na prawdę dobrze.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dobrnęłaś lub dobrnąłeś do tego miejsca. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią lub historią w komentarzu.
Dodam tylko, że wokół siebie mam tak wielu ludzi, z których zdaniem się liczę, że na wstępie podziękuję za "konstruktywną krytykę".

Oczywiście, to moje poletko i kiedy uznam, że Twój komentarz psuje mi humor (albo jest spamem), to go usunę.

Życzę Ci pełnego uśmiechu dnia (lub nocy) i dziękuję, że jesteś:)
sMiriam